Projektując stronę internetową i system identyfikacji wizualnej, mało kto zakłada, że za kilka lat marka będzie wchodzić na rynek arabski. I słusznie - na etapie tworzenia marki nie da się przewidzieć wszystkich kierunków ekspansji.
Gdy ekspansja staje się jednak realna, warto mieć świadomość, że wejście na rynek arabski to nie tylko tłumaczenie treści, ale test elastyczności dla całej komunikacji digitalowej: od layoutu i typografii, przez SEO i kontekst kulturowy, aż po kwestie regulacyjne i technologiczne.
Musimy zastanowić się „Czy ta strona została zaprojektowana z myślą o użytkowniku z rynku arabskiego?”.
1. Umiejętne RTL - co naprawdę trzeba dostosować?
Język arabski jest zapisywany i czytany od prawej do lewej, czyli w kierunku RTL (right-to-left). Przygotowanie arabskiej wersji strony nie polega więc wyłącznie na wyrównaniu tekstu do prawej strony, ale na dostosowaniu całego sposobu poruszania się użytkownika po interfejsie.
Dlatego RTL traktujemy jako audyt całego systemu komponentów, a nie prostą zmianę kierunku tekstu. Celem jest sprawdzenie, czy interfejs zachowuje się naturalnie dla użytkownika, który czyta i podejmuje decyzje od prawej do lewej.
Dodatkowy atut obecności na platformach streamingowych znajduję w backlinkowaniu i SEO. Ile możesz zapłacić za backlink z Apple.com, czy Amazon.com? Co myślisz o tym, że ten backlink dostaniesz w pakiecie wraz z uruchomieniem podcastu?
No i na koniec. Przecież nie musimy od razu działać ze znanymi podcasterami i wydawać miliony. Wystarczy, że wprowadzimy wersję audio dla naszych artykułów, czy opisów produktów. Tym samym rozszerzymy dostępność naszych treści, które można nie tylko czytać, ale również słuchać jadąc samochodem. Przy okazji, staniemy się bardziej Dostępni, więc spełnimy kolejny wymóg WCAG.
2. Problem typografii - dlaczego europejski font nie działa po arabsku?
Typografia to jeden z elementów, który często najbardziej komplikuje wejście marki na rynek arabski. W praktyce, wiele popularnych krojów używanych w europejskich projektach nie ma arabskiego odpowiednika lub wymaga dobrania osobnej rodziny typograficznej. Przykładami takich szeroko używanych fontów są m.in. Poppins czy Roboto, które w swoich standardowych rodzinach nie oferują wsparcia dla pisma arabskiego.
Dobrze dobrana typografia pomaga zachować spójność marki, poprawia czytelność i sprawia, że arabska wersja strony nie wygląda jak przypadkowa adaptacja europejskiego projektu.
3. Regulacje i dane - czyli to czego nie widać na stronie.
Przy wejściu na rynki arabskie trzeba uwzględnić również lokalne przepisy dotyczące danych osobowych, ich przechowywania i transferów transgranicznych.
Nie zakładamy automatycznie, że klient musi przenieść wszystko do lokalnego hostingu. Przykładowo, zgodność z PDPL, czyli Personal Data Protection Law w Arabii Saudyjskiej, nie wynika z samej nazwy dostawcy, ale z konkretnej konfiguracji usług i modelu przetwarzania danych. Samo korzystanie z globalnych narzędzi, takich jak Google Cloud, AWS, Microsoft Azure, HubSpot, Google Analytics, Meta Pixel czy Hotjar, nie jest automatycznie problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy firma nie wie, jak dane przepływają między tymi systemami.
4. Czy trzeba cenzurować zdjęcia? O kontekście kulturowym.
Przed wejściem na rynek arabski warto przeprowadzić visual audit i sprawdzić, czy zdjęcia, ubiór, gesty, relacje społeczne oraz kontekst sytuacyjny są adekwatne kulturowo. Materiały powinny unikać elementów, które mogą zostać odebrane jako zbyt swobodne, kontrowersyjne lub nieprofesjonalne, np. alkoholu, hazardu, nadmiernej seksualizacji, tematów religijnych lub politycznych użytych bez wyczucia.
Dobra “adaptacja kulturowa” nie polega na „ocenzurowaniu” strony, ale na tym, żeby marka wyglądała jak partner, który rozumie lokalny kontekst - a nie jak europejska firma z arabskim tłumaczeniem wklejonym do gotowego layoutu.
5. Jak szukają lokalni użytkownicy? O SEO na rynku arabskim.
Arabskie SEO wymaga researchu, a nie tylko tłumaczenia istniejących fraz kluczowych. Użytkownicy mogą szukać informacji po arabsku, po angielsku albo łączyć oba języki, a sposób wyszukiwania zależy od kraju, branży i intencji.
SEO powinno być częścią projektu od początku. Arabska wersja strony traktowana wyłącznie jako tłumaczenie może istnieć technicznie, ale nie być dobrze widoczna, poprawnie indeksowana ani dopasowana do intencji lokalnych użytkowników.
Wejście na rynek arabski dla europejskich firm oznacza to ogromny potencjał, ale też konkretne wymagania. I właśnie tu zaczyna się przewaga dobrze przygotowanej marki. Bo im wcześniej sprawdzimy, co wymaga dostosowania, tym łatwiej wejść na nowy rynek pewnie, spójnie - bez chaosu i bez kosztownych niespodzianek.
Źródła:
UAE Digital Government: https://u.ae
Saudi Vision 2030: https://www.vision2030.gov.sa
Qatar National Vision 2030: https://www.gco.gov.qa/en/about-qatar/national-vision2030/
W3C Arabic Layout Requirements: https://www.w3.org/TR/alreq/
Google Fonts Knowledge: https://fonts.google.com/knowledge
Saudi Data & AI Authority: https://sdaia.gov.sa
National Cybersecurity Authority Saudi Arabia: https://nca.gov.sa
UAE Data Protection: https://u.ae/en/information-and-services/justice-safety-and-the-law/data-protection
Google Cloud Dammam region access: https://docs.cloud.google.com/docs/dammam-region-access
Oracle Cloud Regions: https://www.oracle.com/cloud/cloud-regions
AWS Saudi Arabia Region announcement: https://press.aboutamazon.com
https://developers.google.com/search/docs/specialty/international/localized-versions
Encyclopaedia Britannica – Arabic Language: https://www.britannica.com/topic/Arabic-language